Martwa sarna w rozbiciu kwantowym
Instalacja ceramiczna wykonana z gliny szamotowej.

Banana Boys I
Instalacja ceramiczna.
Tytuł instalacji ma sugerować lekkość, świeżość, zabawę, ale tylko pozornie.
Jej forma natomiast jest dla mnie przenośnią ulotności życia.
Banany jako element organiczny stanowią symbol rozkładu i nieczystości.
Złoto nadaje charakter blichtru, bogactwa, powierzchowności nawiązując do wszechobecnej ostatnio dubajskiej, złotej czekolady.
Podane na tacach złote głowy to nasze głowy, które wpisując się w całość martwej natury stają się przedmiotami.

Banana Boys II
Instalacja ceramiczna.
Tytuł instalacji ma sugerować lekkość, świeżość, zabawę, ale tylko pozornie.
Jej forma natomiast jest dla mnie przenośnią ulotności życia.
Banany jako element organiczny stanowią symbol rozkładu i nieczystości.
Złoto nadaje charakter blichtru, bogactwa, powierzchowności nawiązując do wszechobecnej ostatnio dubajskiej, złotej czekolady.
Podane na tacach złote głowy to nasze głowy, które wpisując się w całość martwej natury stają się przedmiotami.

Nie zabronicie nam latać
Obrazy w moich wspomnieniach pełne są przedmiotów.
Dokładnie pamiętam w co kto był ubrany, czym przykryty był stół, jak wyglądały pomieszczenia.
Intryguje mnie długowieczność przedmiotów, stworzonych wydawałoby się z nietrwałych materiałów.
To „bycie rzeczy” kontrastuje z ulotnością życia.
W moim rozumieniu przedmioty stają się nośnikiem nieczystości, którymi nazywam dziedziczone traumy.
Rozpakowując rzeczy po mamie znalazłam obrus, którym w moim domu nakrywano stół podczas uroczystości.
Stał on się dla mnie kanwą do wyhaftowania rodzinnej historii.
Wyszywając postacie kobiet myślałam o dziedziczeniu, emocjach , które nie znalazły ujścia w jednym życiu.
Działanie to było intuicyjne i jednocześnie oczyszczające.
Obrus wyszyłam i powiesiłam na ścianie w swoim domu.
Siedząc przy stole przyglądam się mu codziennie. Patrząc z innej perspektywy zauważam, że kobiety wyszyte na obrusie latają , albo pływają co odczuwam jako uwolnienie.
I z ciężkości „Testamentu”, bo tak na początku nazwałam tkaninę zmieniłam tytuł na „Nie zabronicie nam latać”.
Z tą pracą jestem związana szczególnie, bo niejako czuję się jej częścią.

Hybrydy
Instalacja stworzona na wystawę Rytuał TRONY I ALGORYTMY
Stworzone przeze mnie człekokształtne stwory, są symbolem ludzkiej arogancji, mają być ostrzeżeniem przed konsekwencjami, jakie niesie za sobą nieodpowiedzialne podejście do nauki.

Sam talerz jako naczynie jest symbolem codziennych rytuałów, powtarzalności, ale też ozdobą, która od dawna stanowi wystrój wnętrz. Moje talerze są popękane. Pęknięcia są jak skazy w idealnym życiu, które same chcemy projektować i kontrolować. Na talerzach znajdują się teksty- zapiski z życia- poezja codzienności. Uzupełniłam je ilustracjami i elementami rzeźbiarskimi.
